Początek

(wstęp do Notatnika ezoterycznego)

Jest 7 września 2018 roku, jadę pociągiem. Za oknem szybko zmieniające się obrazy. Podobnie dzieje się w mojej głowie. Natłok myśli. Strzępy wspomnień. Próba ogarnięcia ostatnich miesięcy. Tyle się przecież wydarzyło! Wszystko po to, abym znowu zaczęła pisać! Od kilku lat mocno utknęłam w biznesie. Nie miałam siły na pisanie. Można powiedzieć, że je porzuciłam. Wydawało mi się, że ten etap, kiedy żyłam pisząc – jest już za mną. Teraz wiem, że nie! Otworzyła się przede mną nowa przestrzeń. Dojrzałam. I postanowiłam podzielić się z czytelnikami swoimi przeżyciami.


Moje życie utkane jest z filmowych historii. Nie zawsze radosnych, ale przeważnie ze szczęśliwym zakończeniem. Wiele z tych historii można by nazwać niezwykłym zbiegiem okoliczności. Ale ja uważam, że nie ma zbiegów okoliczności. To po prostu ezoteryka. Właśnie tak. Życie duchowe wlewa mi się do domu szerokim strumieniem. Zresztą puka do każdego z nas. Trzeba je usłyszeć. I otworzyć się na powiew dobrej energii. Uciekałam od tej sfery. Uciekałam od ezoteryki. Na szczęście tylko w pisaniu. W codziennym życiu nie próbowałam, bo mam szeroko otwarte serce. Wierzę.


Od razu zaznaczam, że nie jestem związana z żadnym wyznaniem ani religią. Duchowość świata jest dla mnie punktem wyjścia i postrzegania rzeczywistości. Jednak w pisaniu kryłam się często za fasadą konkretu. Tego, co sprawdzone. Jako dokumentalistka byłam szalenie dociekliwa. Trzymałam się faktów. Jednakże historie, które działy się obok tej pracy, mogłyby przyprawić o drżenie serca. Napisałam dwie biografie. I za każdym razem doświadczałam pomocy zza światów osoby, o której pisałam. Śmiałam się, że ich duchy mnie pilnują, bym na pewno skończyła pisać o nich książkę. Tak było zarówno w wypadku Leopolda Tyrmanda, jak i Haliny Mickiewiczówny. Na bieżąco opowiadałam te przeżycia znajomym, nieraz narażając się na uszczypliwe uwagi i wyrozumiałe spojrzenia. Nie przejmowałam się tym. Wiedziałam, czego doświadczam. To też były fakty, a nie ułuda! Zamieściłam wzmianki o tych przeżyciach we wstępach do obu biografii. I jeśli na jakimkolwiek spotkaniu pytano mnie o okoliczności pisania tych książek, nigdy nie omieszkałem wspomnieć o ezoterycznych doświadczeniach towarzyszących mi w pracy. Tyle że nie tworzyłam na ich podstawie osobnych opowiadań. Teraz nadszedł na nie czas.


Żeby było ciekawiej, od dzieciństwa tworzyłam też bajki. I pisząc je, puszczałam wodze fantazji. Kreowałam bajkową rzeczywistość. Zatem z jednej strony zajmowałam się dokumentem – tworzyłam filmy i książki dokumentalne, a z drugiej scenariusze i książki dla dzieci. Myślę, że obie dziedziny w takim samym stopniu wymagają uczciwości. Dokument z oczywistych przyczyn, a bajki… cóż, dziecko wyłapie każdy fałsz, nieścisłości czy niespójności. Dzieci to naprawdę wymagający czytelnicy. Zajmując się literaturą dziecięcą, w pewnym stopniu realizowałam potrzebę opisywania przenikających się światów. Aż doszłam do punktu, kiedy z pełną świadomością konsekwencji zacznę zapisywać historie z życia, które dotykają wymiaru duchowego. Zacznę od opisania różnych wydarzeń, których sama doświadczyłam. Moim marzeniem jednak jest spisywanie opowieści innych…


Podjęłam decyzję o napisaniu książki, ale moja przyjaciółka Dorota, słysząc, o czym chcę pisać, podsunęła mi pomysł prowadzenia bloga. Hmmm, dotychczas komputer był dla mnie wyłącznie maszyną do pisania, jednak pomysł, by na bieżąco dzielić się utworami i od razu poznawać Wasze, czytelników, do nich komentarze oraz zbierać materiał do przyszłej książki, bardzo mi się spodobał.


Narrację zacznę nieco od końca. To znaczy od przedostatniej niezwykłej historii w moim życiu, która stała się punktem przełomowym. Wydarzyła się w sierpniu tego roku i już wówczas podjęłam decyzję o powrocie do pisania. Jest to opowiadanie o gołębiu zatytułowane Natalka i gołąb. Ale dopiero dramatyczne wydarzenia z października sprawiły, że ustawiłam swój nowy harmonogram pracy. To będzie opowiadanie o wydmach. Wybierając opowiadania sięgnę też do czasów studenckich, kiedy pracowałam za granicą w uroczym domu dla seniorów i już wówczas stworzyłam kilka ważnych dla mnie opowiadań… Nie będę jednak zdradzała wszystkiego od razu! Przed każdą publikacją zamieszczę zapewne jakiś komentarz. Planuję publikowanie opowiadań-relacji przynajmniej raz w miesiącu. Może częściej. Zobaczymy.


Jako dokumentalistka miałam pokusę, aby każdą historię opatrzeć uwiarygadniającym ją dokumentem, ale zdecydowałam inaczej. Nie zamierzam niczego udowadniać. Komentarzem do moich opowieści będą w większości artystyczne zdjęcia lub obrazy, głównie moich przyjaciół. Jedynie czasami wplotę w treść fotografię czy dokument, będące faktyczną ikonografią zdarzenia. Choć zakładam opisywanie prawdziwych zdarzeń, jako pisarka nie mogę poprzysiąc, że ograniczę się do chłodnej relacji. Sami, dzieląc się ze mną opowieściami, a potem czytając oparte na nich utwory, będziecie umieli ocenić ich prawdziwość. Nie będę uciekała też od konwencji literackiej – na przykład łączenia historii.


Blog NOTATNIK EZOTERYCZNY założyłam więc z potrzeby serca, aby spisywać niesamowite, a jednak prawdziwe historie – te, których doświadczyłam ja i moi czytelnicy. Opisywać to, co choć znane, często jest wyśmiewane lub kwestionowane. Przede wszystkim jednak, by podzielić się z czytelnikami przeżyciami, które wzbogacają nasze postrzeganie świata o wymiar duchowy czy – jak często określamy tę przestrzeń – ezoteryczny. To właśnie ten wymiar sprawia, że wszechświat staje się dla nas prawdziwym domem, a nie tylko miejscem, którego fizycznie doświadczamy.


Na szczęście na polskim rynku są książki i czasopisma, które we wspaniały sposób, i to od lat, promują pełnię życia poprzez dotykanie lub analizowanie duchowego wymiaru. Są też fora o tematyce ezoterycznej, na których znajdziemy dziesiątki ciekawych relacji. Wchodząc w tę przestrzeń, nie jestem więc ani sama, ani pierwsza. Myślę jednak, że znajdzie się tu miejsce i dla mnie. Zwłaszcza, że proponuję Państwu, iż z Waszych relacji będę tworzyła opowiadania. Ale jeśli sami postanowicie opisać to, czego doświadczyliście, i pragniecie zamieścić na moim blogu krótką relację - również zapraszam! Z góry informuję, że mogę wykorzystać Państwa przeżycia w książce, którą planuję. Wybierając jednak relacje czy historie, z których zamierzałabym napisać swoje opowiadanie będę starała się skontaktować z ich autorem. Chyba że dzieląc się swoimi doświadczeniami, od razu zaznaczycie, że nie mam z nich czerpać inspiracji, tworząc swoją książkę.


Serdecznie zapraszam na strony NOTATNIKA EZOTERYCZNEGO i do dzielenia się ze mną niezwykłymi doświadczeniami lub przeżyciami, które możemy nazywać także cudownymi zbiegami okoliczności.


Katarzyna Iga Gawęcka


Gdańsk, 20 października 2018


KONTAKT